Zarys historii szkoły

 Historia Szkoły Podstawowej nr 13 liczy 35 lat, jednak dzieje szkolnictwa na obszarze osiedla znanego powszechnie pod nazwą „Kolonii” sięgają końca XIX wieku. Obecna szkoła jest w linii prostej spadkobierczynią wybudowanej przed ponad stu laty Szkoły Podstawowej nr 2. W końcu XIX wieku Bielszowice przeżywały gwałtowny przyrost liczby mieszkańców. Migracja ludności była ściśle związana z uruchomieniem kopalni „Bielszowice”. Osadników kierowano między innymi  w rejon „Kolonii”, która stała się, obok centrum, najludniejszą częścią Bielszowic. Przykościelna organistówka, mieszcząca od XVIII wieku bielszowicką szkołę, nie była w stanie zapewnić rosnącej liczbie uczniów odpowiednich warunków do nauki. W Bielszowicach otwarto Szkołę Podstawową nr 1, jednakże, ze względu na stosunkowo niewielkie rozmiary, nie mogła ona pomieścić wszystkich uczniów. Ponadto, pokonanie długiej i uciążliwej drogi zajmowało dzieciom z„Kolonii” sporo czasu. W tej sytuacji władze szkolne zmuszone zostały do wybudowania na terenie osiedla nowej szkoły. Budowę rozpoczęto w 1899 roku. Na ten cel państwo niemieckie przeznaczyło 65 tysięcy marek. Głównym architektem i budowniczym szkoły był niejaki Wygaszek (Wygasch) z Bytomia. Prace budowlane postępowały w takim tempie,  iż w roku 1900 nowy gmach szkolny był gotowy. Budynek składał się z dwóch pionów bocznych  i środkowej przewiązki, w której znajdowała się kancelaria, pokój nauczycielski, mieszkanie woźnego i dyrektora. Szkoła nie była podpiwniczona, dlatego w roku 1902 dobudowano dwie piwnice ziemne. Koszty przedsięwzięcia w wysokości 900 marek sfinansowano ze środków państwowych. Na początku wodę czerpano z dwóch studni, jednak wskutek szkód górniczych uległy one wyschnięciu, tak więc w 1903 roku zdecydowano się na doprowadzenie do budynku wodociągu. Koszty inwestycji w wysokości 800 marek pokryło państwo. W samym roku ukończono prace nad dwukilometrową drogą wiodącą z centrum Bielszowic do Pawłowa (obecna ulica Ks. Niedzieli), co ułatwiło dzieciom dojście do szkoły.Szkołę otwarto 1 sierpnia 1900 roku. Po nabożeństwie odprawionym w kościele parafialnym dzieci, nauczyciele i zaproszeni goście udali się w procesji do nowego budynku szkolnego. Uroczystego poświęcenia szkoły dokonał ówczesny proboszcz bielszowicki, ks. Franciszek Netter. W skład grona pedagogicznego, obok nowo mianowanego dyrektora szkoły Adolfa Reipricha, wchodziło początkowo zaledwie trzech nauczycieli: Joseph Dolezich (Dolezik), Emil Richter oraz Joseph Wagner. W październiku dołączyło do nich pięciu kolejnych. Już po pierwszych tygodniach nauki zdano sobie sprawę, że budynek szkolny był zbyt mały, jak na liczbę uczących się w nim dzieci. W szkole mieściło się zaledwie 8 sal lekcyjnych, tak więc od początku panował w niej spory ścisk. W 1900 roku naukę rozpoczęło 704 uczniów, których rozmieszczono w 9 klasach. Trzy klasy składały się z uczniów z pobliskiego Pawłowa, w tym okresie bowiem Bielszowice, Kończyce         i Pawłów tworzyły jeden związek szkolny. Dopiero w 1904 roku w Pawłowie oddano do użytku nową szkołę i dzieci zaprzestały uczęszczać do SP nr 2. Pozwoliło to, na krótko, zapomnieć o kłopotach z pomieszczeniami. Od swego zarania, szkoła była miejscem szeregu niemieckich uroczystości państwowych i patriotycznych. Dla przykładu: w maju 1905 roku obchodzono setną rocznicę śmierci Fryderyka Schillera, w lutym 1906 roku 25 rocznicę zaślubin pary cesarskiej, zaś w styczniu 1911 roku dwusetną rocznicę urodzin Fryderyka Wilhelma. Wszystkie tego typu uroczystości miały umacniać wśród uczniów przywiązanie do niemieckiej kultury i języka. Dążenia germanizacyjne aprobował bielszowicki kler, którego członkowie pełnili funkcje wizytatorów szkolnych. Nauka odbywała się po niemiecku, nie wyłączając religii. W 1906 roku zakupiono w Opolu szkolny sztandar. Widniał na nim napis: „Für Thron und Altar hält treu unsere Schar”- „Nasza gromada zawsze wierna tronowi i ołtarzowi”. W pierwszych latach XX wieku liczba uczniów systematycznie się zwiększała. Podczas, gdy w 1901 roku było ich 704,         w roku 1912 liczba ta wzrosła do 870. Wzrost liczby uczniów był związany z przyrostem ludności Bielszowic, które w czasie I wojny światowej liczyły ok. 25 tysięcy mieszkańców. W tym czasie, obok Szkoły nr 2 na obszarze gminy funkcjonowały jeszcze trzy inne – Szkoła nr 1, Szkoła nr 3 oraz Szkoła nr 4. Obok tradycyjnych uroczystości o charakterze państwowym, rytm życia społeczności szkolnej wyznaczały różnego rodzaju wycieczki i festyny. Dla przykładu, w dniu 29 sierpnia 1906 roku kierownictwo szkoły, przy wsparciu kopalni „Bielszowice”, zorganizowało spacer do Pawłowa. Prześledzenie jego programu stanowi świetną okazję do ukazania ewolucji szkolnych obyczajów na przestrzeni minionego stulecia. Wycieczkę rozpoczęło zebranie młodzieży na placu szkolnym, po czym przy dźwiękach kopalnianej orkiestry w barwnym pochodzie wyruszono wę pobliskiego Pawłowa. Tam, w parku otaczającym restaurację Skoludka, zorganizowano szkolny festyn. Na jego program złożyły się rozmaite gry, a dla zwycięzców kierownictwo szkoły ufundowało nagrody. Wszystkim uczestnikom imprezy wydano darmowe posiłki, do których dzieci młodsze otrzymały kawę, zaś starsze – piwo. Festyn trwał do zmierzchu. Zakończyło go wspólne ognisko, po czym przy świetle lampionów młodzież udała się z powrotem do Bielszowic. Na placu szkolnym dyrektor Adolf Reiprich pożegnał uczniów. Tego typu imprezy starano się organizować systematycznie, kilka razy w  roku szkolnym. Podobne uroczystości przeprowadzano również dla rodziców. Szczególnie popularne były wieczorki urządzane w miejscowym kasynie górniczym. Uczniowie przygotowywali ich oprawę artystyczną, na którą składały się między innymi występy szkolnego chóru mieszanego, tańce z lampionami czy, w okresie świątecznym, spektakle o św. Mikołaju, gwiazdki i pożegnanie z choinką. Także podczas tego typu imprez kładziono silny nacisk na ich wydźwięk patriotyczny, wplatając narodowe i recytacje wierszy poetów niemieckich. Kierownictwo szkoły regularnie organizowało dla dorosłych dokształcanie. W 1910 roku przeprowadzono elektryfikację budynku szkolnego. W tym czasie, z polecenia szkolnego inspektoratu, otwarto w jednej ze szkolnych sal „Dom Młodzieży”, przeznaczony dla absolwentów szkoły. Spotkania w jego ramach odbywały się w niedzielne popołudnia, dzięki czemu młodzież miała okazję do doskonalenia wiedzy czy umiejętności sportowych. Pomimo wybuchu I wojny światowej  w 1914 roku i poboru dwóch nauczycieli do pruskiego wojska, szkoła funkcjonowała początkowo bez poważniejszych zakłóceń. Jeszcze większy nacisk w edukacji położono na aspekty patriotyczne. Szczególnie uroczystą oprawę zyskały obchody 500 – lecia panowania Hohenzollernów, które przypadały w 1915 roku. Rodzicom i dzieciom starano się uzmysłowić cele toczącej się wojny, jak też wyrobić w nich poczucie wspólnoty z żołnierzami. Dla kobiet, których mężowie przebywali na froncie, organizowano prelekcje, między innymi w styczniu 1917 roku w szkole wygłoszono referat pt. „Zadanie niemieckiej kobiety w czasie wojny”.W 1915 roku, gdy do wojska wcielono kolejnych ośmiu nauczycieli, dyrekcja została zmuszona do zredukowania liczby zajęć o połowę. Warto wspomnieć, iż podczas I wojny światowej poległo trzech nauczycieli SP nr 2, a kilkoro dostało się do niewoli. W 1918 roku zmarł dyrektor szkoły, Adolf Reiprich. Jego następcą został dotychczasowy rektor Szkoły nr 4, Paweł Kores. Gmach szkolny przeszedł w tym czasie pierwszy poważny remont, spowodowany szkodami górniczymi. Na skutek epidemii grypy hiszpanki, od końca września do połowy października 1918 roku szkoła była zamknięta. Wskutek zarazy troje uczniów zmarło. W związku z trwającą w Niemczech inflacją, nauczyciele otrzymywali wynagrodzenia nieregularnie, co destabilizowało pracę placówki. W lutym 1919 roku wprowadzono naukę religii, czytania i pisania w języku polskim. Z frontu powróciło kilku nauczycieli, którzy błyskawicznie zaangażowali się w organizowanie zajęć. Te odbywały się przez pewien okres w pobliskiej Szkole nr 4, gdyż po remoncie nie zdążono jeszcze uporządkować wszystkich pomieszczeń. Dzieci uczęszczające na lekcje w języku polskim zostały zwolnione z obowiązku uczestniczenia w lekcjach religii prowadzonych po niemiecku. Wśród nauczycieli tego okresu wspomnieć należy zwłaszcza Józefa Kuloka, na którym spoczywał ciężar nauczania w języku polskim.Panujący w Niemczech po obaleniu cesarstwa chaos polityczny i gospodarczy dał o sobie znać także w Bielszowicach. Mnożyły się grabieże, dokonano też kilku morderstw na tle rabunkowym. W związku z niedoborem artykułów żywnościowych, w szkole wydawano darmowe obiady, z których korzystało aż 90% uczniów.28 maja – 5 czerwca 1920 roku trwał na terenie szkoły strajk dzieci, którego głównym postulatem było zwiększenie liczby zajęć w języku polskim. Uczestniczyło w nim jednak zaledwie 10% uczniów.W czasie trwania III powstania śląskiego szkołę zajęli powstańcy. Pokój nauczycielski zamienili na tymczasową siedzibę, korzystali też ze szkolnej kuchni. Na rozkaz dowódcy stacjonującej w restauracji „Wloka” kompanii, zarekwirowano sześć szkolnych chorągwi o łącznej wartości 6 tysięcy marek. W dniu 20 marca 1921 roku, na terenie Górnego Śląska odbył się plebiscyt. W Szkole nr 2 znajdowały się dwa okręgi wyborcze. Spośród mieszkańców „Kolonii” 62% opowiedziało się za Polską. W 1922 roku dokonano podziału Górnego Śląska. Bielszowice znalazły się po polskiej stronie, wchodząc w skład nowo utworzonego powiatu rudzkiego. Nowa rzeczywistość niosła znaczące zmiany dla placówek oświatowych funkcjonujących na obszarze miejscowości. Wyemigrowała większość bielszowickich nauczycieli, którzy podczas plebiscytu zdecydowanie opowiedzieli się za Niemcami. Spośród uczących w Szkole nr 2, na przeniesienie na niemiecką stronę Śląska nie zdecydował się tylko Józef Kulok. We wrześniu roku 1922, obok Kuloka, w szkole pracowało jeszcze czworo nauczycieli: nowy dyrektor Adam Kroczek, a także trzy nauczycielki pomocnicze – Anna Pośpiech, Łucja Olszenczanka i Adolfina Galwas. W roku szkolnym 1922/23 naukę prowadzono aż w dwunastu oddziałach, z tego też względu niedobór wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej był mocno odczuwalny. Spore trudności wychowawcze sprawiali ponadto uczniowie. Jak zanotowano na kartach szkolnej Kroniki, “>„(…)młodzież tut. szkoły przedstawia materjał grubo zaniedbany ”.  Zaledwie garstka uczniów poprawnie posługiwała się polszczyzną. Ze względów  zdrowotnych stanowisko dyrektorskie opuścił Adam Kroczek. Przez miesiąc funkcję kierownika szkoły pełnił Mieczysław Myczkowski, którego 1 października zastąpił Kazimierz Zychewicz . Ten ostatni przebywał na stanowisku do maja 1927 roku. Po nim dyrektorem został Stanisław Nabzdyk. Przed wojną szkołą kierowali jeszcze: Władysław Matusiak (w latach 1928 – 1929 ), Marian Wlekliński (1929 – 1930), Stanisław Pyrtek (1930 – 1935) i Karol Hat (1935 – 1939). W 1924 roku spośród 592 uczniów wszyscy byli narodowości polskiej, zaledwie czworo było wyznania ewangelickiego. Patriotyzm młodzieży szkolnej umacniały liczne uroczystości, wśród których prym wiodły obchody trzeciomajowe, jak też kolejne rocznice powstań narodowych czy imieniny marszałka Piłsudskiego. Dyrekcja nie zdecydowała się na powołanie do życia odrębnej klasy niemieckiej. Takowa powstała w sąsiedniej SP nr 3. Zapisało się do niej także kilku uczniów ZSP nr 2. W 1925 roku nauczyciele zostali zobligowani do złożenia przysięgi na wierność Polsce. W roku szkolnym 1926/27 rozpoczęto akcję dożywiania. Z początku objęła ona stosunkowo niewielką liczbę dzieci, ale z czasem, zwłaszcza obliczu kryzysu ekonomicznego początku lat trzydziestych, jej znaczenie wzrosło. W 1927 roku  z żywienia korzystało 133 uczniów, natomiast w 1933 – już 194. Z akcji korzystała więc niemalże połowa uczniów szkoły. W 1928 roku w szkole zainaugurowała działalność ochronka. Zapisano do niej 135 dzieci, które podzielono na dwie grupy. W Kronice Szkoły zanotowano:„Dzieci czuły się w świeżo odmalowanej ochronce jak w zameczku z bajki” Pierwszą opiekunką ochronki została żona ówczesnego dyrektora szkoły, W  okresie dwudziestolecia międzywojennego wielką popularnością wśród uczniów cieszyły się różnego rodzaju przyszkolne organizacje. W 1926 roku z późniejszego dyrektora placówki, Stanisława Pyrtka, powołano do istnienia drużynę harcerską pod nazwą III Męskiej Drużyny Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego. Posiadała ona własną świetlicę, zaś miejscowe Koło Przyjaciół Harcerstwa zaopatrywało ją w sprzęt. Bardzo prężnie funkcjonowało także szkolne Koło Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP). W 1931 roku skupiało ono 61 członków. Posiadało własną bibliotekę, było dobrze zaopatrzone w różnego rodzaju przyrządy związane z lotnictwem: mapy czy plansze z modelami samolotów. W marcu 1932 roku powstało z kolei szkolne Koło Młodzieży Polskiego Czerwonego Krzyża. Rok później założono szkolną Ligę Morską i Kolonialną oraz kółko sportowe. Działalność zainicjowały również kółka: polonistyczne i taneczne. Popularnością w okresie zimowych i letnich ferii cieszyły się tak zwane drużyny jordanowskie. Zajęcia w ich ramach obejmowały jazdę na łyżwach, saneczkarstwo i różnego rodzaju gry na świeżym powietrzu. Uczestnicy drużyn mieli zapewniony darmowy posiłek. W październiku 1932 roku uruchomiono szkolną świetlicę. Zajęcia w niej odbywały się dwa razy w tygodniu i zawierały: śpiew, pogadanki towarzyskie, gry sportowe i czytelnictwo pism. Z chwilą wybuchu II wojny światowej szkołę zamknięto. W dniu 81940 roku zainaugurowała działalność szkoła niemiecka. Naukę rozpoczęło 118 uczniów z roczników 1932, 1933 i 1934. Jedynym nauczycielem był początkowo Richard Kretschmer z Zabrza, później dołączyło do niego kilku innych. Liczba uczniów rosła w błyskawicznym tempie – w czerwcu było ich już 369. Jak, zapewne z przesadą, podaje Kronika, 95% spośród nich nie znało ani słowa po niemiecku, tak więc pierwszy okres nauki upłynął na zaznajamianiu dzieci z nowym językiem wykładowym. Niemcy przekazali na makulaturę wszystkie polskie książki, księgi ocen i pozostałe materiały kancelaryjne, pozostawiając jedynie niektóre przybory szkolne. Szkoła nie mogła zapewnić schronienia na wypadek alarmu lotniczego. Z tego też względu we wrześniu 1943 roku dyrekcja zdecydowała się na wybudowanie wokół niej schronu. Szkoła niemiecka funkcjonowała do końca roku 1944. W styczniu 1945 roku na teren Bielszowic wkroczyły wojska Armii Czerwonej. W Kronice szkoły zanotowano: „Minął koszmarny złośliwy sen! Jak bańka mydlana prysła potęga niemiecka i odejść musiał brutalny najeźdźca. (…)Po  z górą 5 – letnim wzmożonym ucisku germanizacyjnym znów swobodne słowo polskie rozlega się po szkole”. Dla SP nr 2 – identycznie jak dla tysięcy podobnych placówek oświatowych w Polsce, rozpoczynał się całkowicie nowy rozdział.Budynek szkolny nie ucierpiał w czasie działań wojennych, jednak wskutek szkód górniczych jego stan był fatalny. Pomimo wielu trudności, już 12 lutego 1945 roku miało miejsce ponowne otwarcie szkoły. Tymczasowym kierownikiem został przedwojenny nauczyciel, Alfons Skubacz. Działać zaczęło przedszkole, kierowane przez Marię Dytek. Warunki pracy nauczycieli były niezwykle trudne. Brakowało pomocy naukowych i książek, budynek szkolny wymagał pilnego remontu. „Nauczycielstwo stanęło do pracy w nader trudnych warunkach natury wychowawczej, naukowej i gospodarczej. Na każdym kroku trzeba było usuwać szkody i braki poniesione przez młodzież w szkole niemieckiej, z której usunięte było wszystko co polskie i katolickie” –  tak ówczesną sytuację opisywał Alfons Skubacz. W kwietniu 1945 roku z niewoli niemieckiej powrócił przedwojenny dyrektor szkoły, Karol Hat, przejmując obowiązki kierownicze. Jedną z pierwszych jego czynności było przeprowadzenie remontu budynku, natychmiast też rozpoczęto akcję dożywiania. W 1946 roku ponownie otwarto szkolną bibliotekę. Początkowo jej zasoby były bardzo skromne i wynosiły zaledwie 53 książki. Następowało stopniowe rugowanie elementów religijnych z życia szkoły. Ostatni raz uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego została poprzedzona mszą świętą w 1948 roku. W tym też roku w szkołach górnośląskich zaprzestano nauczania religii. Niebawem z klas usunięto krzyże. W czerwcu 1948 roku Karola Hata na stanowisku dyrektora szkoły zastąpił Jan Panczek. Pełnił on obowiązki do 1960 roku. Wraz z początkiem roku szkolnego 1951/52, dokonano zmiany nazwy szkoły, która otrzymała numer 13.W zimie 1949 roku powołano do istnienia Komitet Rodzicielski oraz Szkolny Komitet Opiekuńczy. Oba komitety składały się z jednostek społecznie i politycznie aktywnych. Coraz częściej obchodzono komunistyczne święta i rocznice. Do kalendarza imprez szkolnych zawitało święto pierwszomajowe, Święto Pokoju, corocznie obchodzono rocznicę Rewolucji Październikowej i dzień urodzin Józefa Stalina, zaprowadzono wreszcie Szkolny Miesiąc Przyjaźni Polsko – Radzieckiej. Mające kilkudziesięcioletnią tradycję gwiazdki zostały zastąpione przez święta noworoczne. Najpełniej powojenną szkolną rzeczywistość opisują słowa zapisane w kronice: „Szkoła bierze żywy udział w życiu polityczno – społecznym kraju przez dostosowanie swej pracy do przemian tego życia. Zasadnicza treść znajduje się w nowych programach nauczania, które są oparte o teorię socjalizmu i materialistyczny pogląd na świat, poza tym uwzględnia się w pracy szkolnej bieżące problemy, np. walkę o pokój, racjonalizatorstwo, wydajność pracy(…)przyjaźń  z krajami demokracji ludowych”. Na czoło organizacji szkolnych wysunęło się szybko, mające bogate przedwojenne tradycje, harcerstwo. Obok niego wielu uczniów zrzeszały: Koło Odbudowy Warszawy i Koło Przyjaciół Związku Radzieckiego.Budynek szkolny przechodził w latach powojennych wielokrotne remonty. Za każdym razem ich rezultat okazywał się jednak krótkotrwały. Szkoła wskutek szkód górniczych stawała się coraz mniej bezpieczna dla uczniów. W tej sytuacji budowa nowego gmachu szkolnego była jedynie kwestią czasu. W połowie lat sześćdziesiątych stało się jasne, że dotychczasowego budynku szkolnego nie da się już uratować. Po otwarciu nowej szkoły zadecydowano, że stara zostanie przekazana Związkowi Niewidomych w Bytomiu. Jednakże niebawem dokonano jej rozbiórki. Podobny los spotkał także dwie inne bielszowickie szkoły – Szkołę nr 1 i Szkołę nr 4.